Historia bańki spekulacyjnej

Niedawno minęła dziesiąta rocznica jednego z najważniejszych w dziejach współczesnej ekonomii zdarzeń. Zajęci ostatnim kryzysem, którego skala zaskoczyła nawet największych pesymistów, nie dajemy sobie sprawy, że sprzed dziesięciu laty przeżywaliśmy podobne zaskoczenie i strach, że to najgorsza rzecz, jaką mogła giełda światowa spotkać. Tym złowrogim wspomnieniem była tak zwana bańka internetowa. Był to ewidentny przykład spekulacji na wielką skalę, którego celem były firmy internetowe i z branży komputerowej. Niezwykły postęp w tej dziedzinie doprowadził do ogólnej euforii, że za kilka lat nasze życie będzie zupełnie odmienione i lepsze, dzięki światowej sieci komputerowej. Istniało wrażenie, że firmy działające w tej branży mają przed sobą najlepszy okres a posiadanie ich akcji było uważane za najlepszą inwestycję z pewnym zyskiem. Wszystko to doprowadzało do wzrostu notować takich firm w skali kilkudziesięciu procent rocznie i stąd pojawiło się pojęcie bańki. Rozdymana do granic możliwości, musiała kiedyś pęknąć. Niby wszyscy o tym wiedzieli, ale nikt nie chciał o tym myśleć, sądząc, że to nie nadejdzie. Takie zaklinanie rzeczywistości w ekonomii nic nie daje i niestety chwila ta nadeszła. Krach doprowadził do znacznej przeceny wartości akcji spółek internetowych a wiele z nich nie przetrwało tego zdarzenia. Jak widać, niezbyt wiele nas to nauczyło, albowiem niedawno pękła przecież kolejna bańka, tym razem nieruchomościowa.